Wiele za nami, wiele przed nami (miejmy nadzieję) :) Dzielę się tutaj naszą codziennością, która dzięki naszemu poczuciu humoru nie zamienia się w rutynę. Zazwyczaj :)

wtorek, 11 grudnia 2018

Światłość widzę, światłość!

Pojechałam na zakupy, zaparkowałam przodem naprzeciwko auta, do którego facet coś ładował. Wysiadam, idę, odwracam się, patrzę, w moim aucie zapalone światła. Myślę: hm, dziwne, mam dzienne, poza tym auto z reguły sygnalizuje... Waracam, sprawdzam, automat włączony, czyli dzienne. Wychodzę, sprawdzam, nadal się świecą. Dzwonię do męża:
Ja: Kochanie, światła w aucie mi nie gasną.
On: Jak to nie gasną?
Ja: No świecą się.
ON: Przełączyłaś coś, zgaś je.
Ja: No właśnie nie mogę.
On: (sapiąc) To idź do sklepu i zostaw, co ja ci teraz poradzę.
Ja: (nieco obrażona) Okej!
Zrobiłam szybkie zakupy, bo akumulator, no i te światła i w ogóle... Wracam,patrzę... Już światła się nie świecą. Auta, które stało naprzeciwko też już nie ma... Błysk zrozumienia....
Dzwonię do męża:
Ja: Kochanie, już wiem, co było z tymi światłami.
On: Co takiego?
Ja: (śmiejąc się) Samochód stał naprzeciwko z zapalonymi światłami i te odbijały się w moich światłach.
On: ...........

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Ważna kwestia TV

On wychodzi do pracy, ja wstałam, bo mam sprawy do załatwienia.
On: Zostawić ci telewizor
Ja: Nie, zabierz do pracy.


.......


piątek, 11 listopada 2016

Fabularne treści

Mówię do niego:
- Wiesz, ta książka (którą właśnie piszę) będzie świetna, ma tyle wątków, tylu bohaterów, przez to trudno się ją pisze. Ale jest zabawna i dynamiczna, (on cały czas wgapiony w gazetę) cztery bohaterki, tak z ośmiu bohaterów męskich (nadal gazeta) , no bo wiesz, na przykład żona ma męża i poznaje przystojnego faceta,  tak z życia w sumie biorę (oho, odłożył gazetę i patrzy na mnie znad okularów).
- Yhym, z życia. Zaraz zrobimy mały research z podbitym okiem.
- O nie! Przemocy nie stosujemy!
- Kochanie, to tak samo jak z OC samochodu, raz w roku możesz bić.


.......

wtorek, 30 sierpnia 2016

Kołdra part 2

Kładziemy się spać. On znowu zaczyna się miotać. Zrzuca kołdrę i sięga do szafy (w zasięgu ręki) po drugą kołdrę.
Ja: Co ty robisz?
On: Gorąco mi.
Ja: I???
On: Mam tutaj lżejszą koleżankę.


.............

Wpływ środków pielęgnujących.

Ja-nakładam sobie maseczkę z błota z Morza Martwego.
On-ogląda TV.
Wchodzę do salonu, on patrzy na mnie i podskakuje, łapiąc się teatralnie za gardło.
Ja: Bardzo śmieszne!
On: Chcesz mnie zabić?
Ja: Poczekaj aż zmyję, będę ładna.
On: (pod nosem) Maść cudotwórca?
Ja z godnością nie komentuję.

..... 15 minut póżniej wchodzę do salonu już bez szarego paskudztwa na twarzy.

Ja: I co?
On: Ale co?
Ja: Widać coś?
On: Ale gdzie mam patrzeć?
Ja: Na twarz.
On: Ale konkretnie?
Ja: Czyli nie ma różnicy?
On: Nieszczególnie.
Ja: A wiesz dlaczego?
On: Powiedz mi.
Ja: Bo już wcześniej byłam ładna!


On...... ... ..... 


1:0 dla mnie! :D

poniedziałek, 8 lutego 2016

Wywiady, rozmowy, blebleble

Mowię do niego:
- Dzisiaj ukazał się wywiad ze mną na Wirtualnej Polsce.
On:
- yhymmm
Ja:
- A czytałeś?
On:
- A po co, skoro widzę cię na żywo?
Ja:
- Ale ja tam mówiłam o moich książkach.
On:
- Ale o mnie nie mówiłaś.
Ja:
- Bo to miał być ciekawy wywiad.


Ha ha ha ha ha 😈😈😈

środa, 20 stycznia 2016

Miłość aż po grób

On ogląda mecz, ja czytam i trzęsę się pod kocykiem. Zimno (mi zawsze zimno).
Mówię:
- Jakbym miała męża, który mnie kocha, to poszedłby zrobić mi herbatkę z cytrynką.
On:
- No to się nie napijesz.

....

środa, 30 września 2015

Matka, czyli nawigator, GPS, lokalizator, szpieg, detektyw, pięć w jednym.

Macie tak?

Kuba: gdzie są moje kluczyki od auta?
Ja (nie odrywając się od lektury): tam gdzie położyłeś.
Kuba: ktoś pewnie zabrał!
Ja: jakbyś włożył do szafki z kluczami w przedpokoju, nie miałbyś problemu.
Kuba miota się po domu, wreszcie unoszę głowę znad książki i mówię:
- Wróciłeś z pracy i poszedłeś się kąpać. Obstawiam zatem, że kluczyki pizgnąłeś do koszyka z kosmetykami w łazience.
Kuba (patrzy na mnie przez chwilę): Maaagda (akurat była w łazience) zobacz czy w koszyku są moje kluczyki?
Po chwili drzwi się otwierają i córka ma kręci głową, a na palcu dyndają kluczyki.
- Oj Kuba, Kuba...

Kto jest debeściak, no kto jest debeściak???

sobota, 19 września 2015

Gadamy se

On licytuje kijki do Nordic Walking, bo chce w weekendy chodzić ze mną. Patrzę: kijki już po 170 zł i cena rośnie.
Ja: A te kije to z telewizorem są?
On: Kochanie, to firma leki, najlepsze i najlżejsze.
Ja: Bez przesady, co jesteś jakiś wyczynowiec? Bierzesz udział w zawodach?
On: Kochanie, ja wszystko wybieram najlepsze, zacząłem od żony.
.... (Nie fair zagranie)

*

Robimy kawę. Wyciągam kolejny kubek z mojej kolekcji.
On: Co ty robisz? Tu jest twój kubek.
Ja: Nie, ja piję za każdym razem z innego.
On: Aha
Ja: Ciesz się, że tylko kubki tak zmieniam.
On:....


niedziela, 19 kwietnia 2015

Killim męża, serio...

Rozmowa o okularach:

On: Podobają mi się te twoje raybany, zabiorę ci je.
Ja: Dam ci je, jak kupisz mi awatary. Albo możemy nosić na spółę.
On: Ja z tobą w żadne spółki nie wchodzę.
Ja: W jedną już wszedłeś, dwadzieścia dwa lata temu.
On: To było tylko małżeństwo, ja tu o okularach mówię!

piątek, 13 lutego 2015

Walentynki 20 lat później



- Kochanie, przywieź mi jutro rano croissanta do porannej kawy.
- A czemu?
- Bo jutro są walentynki.
- Ale to chyba święto zakochanych?

......



piątek, 16 stycznia 2015

Czerwona kartka!

Oglądamy serial. Bohaterka walczy wręcz.

Ja: może zapiszę się na sztuki walki?
On: chyba na sumo!

Czerwona kartka do końca 2055 roku!!!!



czwartek, 4 grudnia 2014

Nierozmawianie... ;)

Pokazuję małżowi moje kolorowe paznokcie, on jednym okiem patrzy na mnie, drugim na wiadomości w TV.
- A wiesz, że to nie jest żel? - Pytam, oglądając z lubością me cenne dłonie.
- Aha.
- To są hybrydowe.
- Hm...
- Słuchasz mnie? To jest hybryda!
- A co? To znaczy, że mniej pali?
- Nie rozmawiam z tobą!
- No ładne, ładne.
- Powinny wytrzymać trzy tygodnie  - odpowiadam udobruchana.
- A co jak ci się po trzech dniach znudzą?
- Jezuu, myślisz, że to tak jak z facetem?
- Nie rozmawiam z tobą!

wtorek, 28 października 2014

Ta jedyna!

Ta jedyna, najlepsza, nietuzinkowa... kołdra!

Leżę w łóżku, wieczór, czytam. Mój małż miota się między szafą a szafą, wyciąga pakunki, mamrocze coś pod nosem. Wreszcie, zniecierpliwiona, że mnie od prokuratora Szackiego odrywa, pytam:
- Co ty robisz? Po co ci tyle kołder? - Patrzę na tobołki.
- Szukam kołdry, bo marznę już pod tą letnią.
- Jesuu, tyle czasu ci to zajmuje? Nie możesz wziąć pierwszej z brzegu, wszystkie są grube i ciepłe.
- Nie będę leżał pod pierwszą lepszą, muszę wybrać najlepszą.
- Już wybrałeś. Dwadzieścia jeden lat temu.
- Czy ja wiem?
- Spadaj!
Wreszcie ucieszony łapie grubaśną kołderę.
- O jest, ta!
- Wybrałeś?
-Tak! Powiedziała do mnie, to ta!
- A tamte?
- Tamte jakieś milczące były.


....

niedziela, 19 października 2014

Małżeńskie uprzejmości

Późny wieczór. On zasypia, ja czytam. Standard. On ziewa przeokropnie.
- Po co ziewasz? - pytam zirytowana.
- Bo jestem śpiący.
- To jak jesteś śpiący, to śpij.
- Nie mogę, bo mi przeszkadzasz.
- To nie ziewaj, ziewa się wtedy, kiedy chce się spać, a nie może, a ty możesz.
- Mógłbym, gdybyś przestała gadać.

.....




Poranek. Gadamy w łóżku, jak co weekend.
- Co ja mam zrobić z włosami - marudzę, kładąc mu głowę na brzuchu.
- Umyj.
- Jezu, idę do fryzjera, poradź coś!
- Jak ja szedłem, to spytałem: obciąć? Powiedziałaś tak. Spytałem: nie obcinać? Powiedziałaś tak.
- Ale masz porównanie. Może kolor zmienię?
- Nie.
- To może obetnę na krótko?
- NIE!
- To co?
- Co chcesz.
- A podobam ci się w takich?
Krzywi się.
- Dobra! Znajdę sobie kogoś, komu się będę podobać! - prycham.
On, z uśmieszkiem typu "macho".
- Kochanie, mówmy o rzeczach realnych.



piątek, 10 października 2014

Szczerość intencji

On i ja.
- Wiesz, tak się zastanawiam... Płyty osiągają wysoką sprzedaż, jak piosenkarz kopnie w kalendarz, nie?
- No tak - odpowiadam. - To sprawdzone, popatrz na Queen, Nirvanę, Michaela Jacksona.
- A pisarzy też to dotyczy? - pyta niewinnie On.
- Do czego zmierzasz?
- A ty myślisz czemu cię ta noga tak od kilku tygodni boli? Metoda małych kroczków. Chciałbym samochód zmienić - wzrusza ramionami w stylu "jaka ty niedomyślna".

No tak, także tego... jakby co, to mam dowód, że zamach był!

wtorek, 24 czerwca 2014

Łazienkowe problemy

Wygoniłam dzisiaj Małża z łazienki, kiedy mył zęby (szczoteczką elektryczną, co nie jest bez znaczenia). Robię co moje i słyszę, że łazi po salonie i brzęczy (jakby nie mógł iść do górnej łazienki). Brzęczy, brzęczy, brzęczy, wreszcie skrobie w drzwi i bełkocze:
- Długo jeszcze? Bo ja już szkliwo zdarłem!

Komentarz zbędny...

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Co głuchy niedosłyszy...

Sytuacja z piątku.

Piszę, a On szykuje się do wyjścia do pracy. Wcześniej wstawiłam w kuchni ziemniaki w łupinach, potrzebne do nowego pomysłu na obiad. Nieistotne. W pokoju huczy telewizor, bo On oglądał tefałen. Mówię, nie odrywając wzroku od ekranu:
- Wyłącz telewizor.

Mija chwila, On już prawie wychodzi, tiwi nadal wyje.
- Mówiłam, żebyś wyłączył!!
- Przecież wyłączyłem!
- Super. To czemu ja ciągle go słyszę?
- Co? Ziemniaki?
- O czym ty do mnie rozmawiasz?
- Kazałaś wyłączyć ziemniaki, to wyłączyłem!


No comments...

poniedziałek, 10 lutego 2014

Błądzić rzeczą ludzką jest ;)

Kończy się umowa na jeden numer w Playu, który użytkuje ON, ale umowa jest na MŁA.

Ja: Pojadę jutro i załatwię ten abonament.
On: To poczekaj, pojedziemy razem.
Ja: Ale nie jesteś mi potrzebny.
On: Ale możesz popełnić jakiś błąd, wolę jechać z tobą.
Ja: Jeden błąd już popełniłam, dwadzieścia lat temu, też pojechaliśmy razem i co?
On: Sama jedziesz!


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Alergia?

Jedziemy samochodem.
On:
- Muszę jechać znowu na zastrzyk. (odczula się od jakiego czasu)
Ja:
- Ciekawe po co, skoro non stop masz katar?

- Nie non stop, tylko od miesiąca.

- No właśnie, a co teraz niby kwitnie? Chyba, że koty!  - wybucham śmiechem. - Ale nie licz na to!

- Czyli koty wygrały?

- No a jak myślisz?

- Dobrze wiedzieć, przynajmniej wiem na czym stoję.